Znicze diodowe, czyli innowacje na cmentarzu

Autor: pan gadzet , data publikacji: 08,02,2012

Gdzie jak gdzie, ale na cmentarzu nie ma i nie powinno być miejsca na jakiekolwiek innowacje. A jednak nawet na miejsce spoczynku zmarłych dotarła nowoczesność i…elektronika! A wszystko za sprawą bardzo nietypowego pomysłu, którym są znicze diodowe. Pomysłu, który się przyjął i powoli, lecz systematycznie, zdobywa coraz większą popularność w Polsce. Czy za kilka lat będzie ona na tyle duża, że znicze diodowe całkowicie zastąpią używane od lat znicze parafinowe?

Do tego jeszcze daleka, bardzo daleka droga. Póki co jednak śmiało możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z małą rewolucją – mimo, że znicze diodowe na rewolucyjne pod żadnym względem nie wyglądają.

Tym, którzy jeszcze się z nimi nie spotkali należy się małe wyjaśnienie. Otóż znicze diodowe to nic innego jako plastikowe znicze, w których źródłem światła jest nie płomień, lecz świecąca dioda. Całość z daleka przypomina tradycyjny znicz i nawet po jego „odpaleniu” (uruchomieniu?) trudno zauważyć różnicę. Znicz diodowy przygasa bowiem i błyska, tak samo jak zwykły płomień „kołyszący” się w podmuchach wiatru.

Ale znicz diodowy zwykłym zniczem absolutnie nie jest. Jest znacznie bardziej trwały i wytrzymały. Dość powiedzieć, że raz włączony potrafi świecić się przez – uwaga – nawet 100 dni. Co ważne, warunki atmosferyczne nie mają żadnego wpływu na działanie nowego wynalazku – znicze diodowe są na nie całkiem odporne. Jeśli dodać do tego bezpieczeństwo i wygodę użytkowania, łatwo zrozumieć, dlaczego mówimy o rewolucji. No i jeszcze ta cena…

Choć znicze diodowe są produktem zupełnie nowym, wcale nie trzeba za nie słono płacić. W najdroższych sklepach koszt znicza to około dziesięciu złotych. Mając szczęście zapłacimy jednak 20 – 30% mniej. Czy to dużo za kilka miesięcy świecenia? Raczej nie. Tym bardziej, że znicze diodowe to znicze, których używać można wielokrotnie – wymiana baterii jest banalnie prosta i kosztuje dużo mniej niż zakup nowego znicza.

 

 

Zobacz także

  1. Interakcja z użytkownikiem, czyli aplikacje internetowe na zapleczu stron
    To nie było najwygodniejsze, ponieważ wymagało instalacji wielu programów, które z czasem zaśmiecały dysk twardy komputera, dodawały kolejne wpisy do rejestru systemu spowalniając tym samym ...
  2. Ski Amade czyli na narty do Austrii
    Alpy Austriackie to najczęściej odwiedzany zagraniczny region Europy przez polskich narciarzy. Austria to bowiem najbliższy kraj alpejski z fantastyczna infrastrukturą turystyczną, zapleczem noclegowym, gastronomicznym i ...
  3. Demotywatory, czyli najlepszy humor w necie
    Ten ostatni cel jest spełniany przede wszystkim przez strony i serwisy internetowe, na których zamieszczane są tak zwane demoty. Demotywatory to dodawane przez internautów ...